Faktura elektroniczna w Unii

Jak wygląda fakturowanie elektroniczne w innych krajach europejskich? Tam gdzie regulacje prawne są zbliżone do polskich, wygląda podobnie jak u nas - to znaczy nie wygląda. Tam gdzie regulacje dopuszczają o wiele większą swobodę w wyborze rozwiazań technicznych e-faktura jest w powszechnym użyciu.

Brak jest niestety kompleksowego raportu, dokumentującego sposoby korzystania z podpisu elektronicznego w Unii Europejskiej. Istniejące raporty koncentrują się na poszczególnych jego elementach takich jak wykorzystanie podpisu kwalifikowanego w administracji publicznej, brak jest jednak zestawień pokazujących czym się ten podpis kwalifikowany różni w poszczególnych krajach.

Poniższe zestawienie ma więc charakter wyrywkowy i subiektywny, ale pokazuje pewien fragment rynku podpisu elektronicznego w Europie.

Dania

Dania jest wymieniana w raporcie EEI 2007 jako jeden z krajów, który stosuje liberalne regulacje dotyczące faktury elektronicznej i - równocześnie - jej wykorzystanie jest powszechne. Na początek krótka charakterystyka rozwiązania duńskiego. Iinformacje pochodzą z prywatnej korespondencji z firmami PBS A/S, ITST, raportu EEI 2007 oraz raportu "OECD E-government Studies Denmark".

  • duńska ustawa o podpisie elektronicznym ("Lov nr. 417 af 31. maj 2000") jest "niemal dosłownym tłumaczeniem unijnej Dyrektywy 1999/93/EC" (PBS)
  • "brak jest jakichkolwiek dodatkowych regulacji mówiących jak implementować SSCD" (PBS), co znaczy prawdopodobnie brak rozporządzeń szczegółowo określających wymagania wobec oprogramowania i kart kryptograficznych stosowanych do podpisu kwalifikowanego poza tymi, które są określone w Dyrektywie - to bardzo istotne, bo pozwala stosować podpis kwalifikowany z popularnymi aplikacjami
  • dominującym, acz nie jedynym, formatem faktury elektronicznej jest format OIOXML oparty o UBL 7.0 (PBS)
  • fakturowanie elektroniczne jest od 2005 roku obowiązkowe przy zamówieniach publicznych (PBS, OECD)
  • podpis kwalifikowany nie jest obowiązkowy przy fakturowaniu elektronicznym (PBS, EEI)
  • 2/3 wszystkich faktur w Danii jest wysyłanych elektronicznie, 70% z nich w formacie OIOXML (ITST)
  • autentyczność oraz integralność faktur może być zapewniona przez HTTPS, SSL (PBS, ITST) lub "encrypted mailbox" (PBS)

Są to regulacje bardzo liberalne, zwłaszcza brak wymagań wobec SSCD i aplikacji - stoi to w silnym kontraście do polskich regulacji wprowadzających fikcyjne "bezpieczne urządzenie" (Windows+czytnik+karta), które poza tym że nie jest bynajmniej "bezpieczne" to na dodatek jest mało używalne.

Duńczycy uznali jednak, że tak liberalne regulacje są jedyną metodą dla popularyzacji podpisu elektronicznego i przekonania do niego rynku. Raport OECD pokazuje w jaki sposób administracja publiczna stymulowała ten proces:

Several factor led to the successful implementation of this project:

  • a strong bussiness case,
  • the use of legislation to encure rapid take-up of the new arrangements by both public and private sector organisations,
  • basing the format of invoices on a Danish government interoperability standards,
  • and provision of a variety of ways for suppliers to comply with the new requirements, depending on their size and ability to use electronic channels.

Rezultat:

As Denmark has demonstrated the ntroduction of e-Invoicing in the Public Sector alone has saved an estimated 100-134
million EUR per annum

Więcej informacji o rozwiazaniu duńskim:

 

Hiszpania

Na stronie BublePrawne.org jeden z komentujących pisze:

Mieszkam w Hiszpanii gdzie podpis elektroniczny wprowadzono 4 lata temu
a od tego roku wiekszosc deklaracji mozna przesylac jedynie droga
elektoniczna, oczywiscie z podpisem- jest on wydawany od reki w
urzedach skarbowych, izbach handlowych, itp oczywiscie ZA DARMO.

 

Czytając ten - subiektywny zapewne - komentarz odczuwam pewien zawód, bo pamiętam jak w latach 1999-2001, kiedy toczyły się zażarte dyskusje na temat wizji podpisu elektronicznego w Polsce, obiecywano że tylko rynkowa konkurencja podmiotów certyfikacyjnych zapewni niskie ceny i powszechne wykorzystanie podpisu.

Nie wiem czy obecną sytuację można nazwać "rynkową konkurencją", wiem że we wszystkich polskich trzech centrach sam certyfikat kwalifikowany kosztuje dokładnie tyle samo - 190 zł netto, zaś od 2005 roku dokonała się "radykalna" obniżka cen, bo wtedy kosztował on 199 zł netto.

E-faktura i wyłudzenia VAT

A co z nadużyciami? Spotkałem się z opinią, że powszechna dostępność faktur elektronicznych ułatwi wyłudzenia VAT za pomocą "stawki zerowej" lub "lewego" eksportu. Nie znam się na tym, więc nie czuję się władny oceniać na ile jest to realne. Wygląda jednak na to, że kraje takie jak Dania, Hiszpania, Wielka Brytania czy Holandia nie uznały tego zagrożenia za istotne i nie widzą związku pomiędzy bardzo silnym uwierzytelnieniem faktur (podpis kwalifikowany) a ilością nadużyć:

"Tax authorities in the United Kingdom, the Netherlands and Denmark are of the view that the use of e-Invoicing does not increase the risk of VAT fraud, irrespective of whether or not stringent rules for authentication of electronic invoices are applied" (EEI 2007)

Poza tym - jeśli zagrożenie jest realne - co stoi na przeszkodzie by w rozporządzeniu wyłączyć faktury elektroniczne z odliczeń VAT dla firm będących na zerowej stawce?

Skarbówka powinna także pamiętać, że faktura elektroniczna oznacza także zupełnie nowe możliwości w zakresie kontroli skarbowej - weryfikacja spójności dużych partii e-faktur może być praktycznie natychmiastowa, znacznie łatwiejsza jest także automatyczna kontrola krzyżowa zbiorów e-faktur z różnych przedsiębiorstw. Równocześnie kontrola taka może być mniej uciążliwa dla przedsiębiorcy, bo nie wymaga fizycznej obecności urzędnika w firmie.

 

Comments

Comment viewing options

CAPTCHA
This question is for testing whether you are a human visitor and to prevent automated spam submissions.
Select your preferred way to display the comments and click "Save settings" to activate your changes.

"Poza tym - jeśli zagrożenie jest realne - co stoi na przeszkodzie by w rozporządzeniu wyłączyć faktury elektroniczne z odliczeń VAT?"

Być może nie do końca rozumiem intencję tego zdania, ale ustawowe wyłączenie faktur elektronicznych z odliczeń VAT (czyli możliwości odliczenia VATu od faktury wystawionych i przesłanych elektronicznie) byłoby kolejnym bublem prawnym. Kto chciałby otrzymać fakturę z której nie mógłby odliczyć podatku VAT? Przedsiębiorcy broniliby się wszelkimi sposobami przed takimi fakturami.

W jaki sposób liberalizacja podpisywania e-faktur miałaby wspomóc możliwość oszukiwania przy zwrocie VAT? Czy można prosić o dołącznie jakiś odnośników do zwolenników takiej teorii?

Pozdrawiam
Piotr.

Tam zabrakło jeszcze jednego istotnego fragmentu "...wyłączyć faktury elektroniczne z odliczeń VAT dla podmiotów będących na zerowej stawce VAT".

Jak napisałem wcześniej, nie jestem specem od podatków i moja wiedza o wyłudzeniach VAT opiera się o to co sobie poczytałem na stronach ABW. Jeśli dobrze rozumiem to główną furtką są firm działające właśnie na 0% VAT.

Można sobie wyobrazić scenariusz przejęcia kontroli nad systemami F-K wielu normalnych firm wystawiających e-faktury jednej firmie będącej na 0%. Lewe faktury z tych firm mogłyby posłużyć do fikcyjnego zwrotu nigdy niezapłaconego VAT. Różnica w stosunku do świata papierowego jest taka, że takie lewe e-faktury można wystawić w formie całkowicie poprawnej technicznie bez wiedzy firmy będącej ofiarą (przejęcie kodu PIN do karty).

Właściwie to nie ma nawet potrzeby liberalizacji bo przy obecnej definicji "bezpiecznego urządzenia" niewymagającego bezpiecznego kanału i ścieżki też istnieje techniczna możliwość przejęcia kontroli nad kartą przez konia trojańskiego.

Problem nie sprowadza się jednak moim zdaniem do "czy da się", tylko "jak bardzo jest prawdopodobne" - jak widać po Danii czy Finlandii niektóre państwa uznały że jest to mało prawdopodobne.