W toczącej się obecnie dyskusji na temat podpisu elektronicznego dominują dwa przeciwstawne stanowiska - według jednego z nich bezpieczny podpis jest „za silny", według drugiego dla odmiany „za słaby" jest podpis zwykły, cokolwiek przez niego rozumiemy.
Dyskusja na ten temat jest całkowicie jałowa bez precyzyjne pytanie - silny, słaby, ale do czego konkretnie? Bez końca można bowiem debatować o tym czy jakieś zabezpieczenie jest „za silne" czy „za słabe", jeśli nie powie się jasno co ma być chronione i przed czym.