Finansowa pułapka dokumentacji medycznej

2007-04-25 00:00:00 +0100


Rozporządzenie w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej w zakładach opieki zdrowotnej oraz sposobu jej przetwarzania (Dz.U.06.247.1819) nakłada na wszystkie szpitale i laboratoria obowiązek gromadzenia dokumentacji elektronicznej z bezpiecznym podpisem elektronicznym (§55 ust. 1). Co więcej, muszą być one opatrzone znacznikiem czasu (ust. 4). Ten ostatni wymóg powoduje, że taki dokument staje się niezwykle kosztowny.

Typowe laboratorium tomograficzne posługuje się w praktyce wyłącznie dokumentacją w postaci elektronicznej, bo takie zdjęcia produkuje tomograf. Jest ich ok. 1500 dla jednego pacjenta - laboratorium może obsłużyć ok. 10 pacjentów dziennie. Licząc koszt oznakowania czasem jednego zdjęcia na 0,25 zł otrzymujemy koszt "zabezpieczenia" dokumentacji dla jednego pacjenta prawie 400 zł. Dziennie robi się z tego już 4 tys. zł, miesięcznie i rocznie kwoty idą w dziesiątki tysięcy i dziesiątki milionów złotych.

Znakowanie czasem jest uzasadnione wiarygodnością dokumentacji medycznej w razie sporów np. o poprawność diagnozy lub strategię leczenie. Podpisywanie też, jak najbardziej. Jednak podpisywanie każdego dokumentu z osobna jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Rozwiązaniem byłoby podpisywanie paczki takich zdjęć zamiast każdego z osobna - ochrona jest tutaj dokładnie taka sama, a płaci się jeden raz. Jednak według informacji, które do mnie dotarły praktyka jest inna bo szpitale mają wątpliwości czy tak można. Brzmienie ustępu 4 §55 sugeruje, że nie. Rozwiązaniem byłoby albo zalegalizowanie praktyki podpisywania paczek zdjęć albo zezwolenie na zakup własnych serwerów znacznika czasu przez szpitale albo grupy szpitali. Pozwoliłoby to realizować wymaganą funkcjonalność bez marnowania pieniędzy.

Nawiasem mówiąc ustęp 1 jest przykładem tragicznie niezrozumiałej referencji prawnej, bo każe podpisywać dokumenty "zgodnie z ustawą o podpisie elektronicznym". Co to znaczy "zgodnie z ustawą"? Z którym konkretnie paragrafem? Ja się domyślam, ale w prawie nie powinno się niczego domyślać. Inne ustawy i rozporządzenia w takim miejscu piszą precyzyjnie o "bezpiecznym podpisie elektronicznym w rozumieniu ustawy o podpisie elektronicznym". Z kolei ustęp 4 nie mówi o jaki znacznik czasu chodzi...

 

Aktualizacja