Czy można zbudować tanią e-fakturę w oparciu o EDI?

EDI jest drugim - po "bezpiecznym podpisie" - mechanizmem ochrony autentyczności i integralności e-faktur dopuszczonym przez polskie rozporządzenie. Biorąc pod uwagę przeciwskuteczność stosowania podpisu kwalifikowanego dla faktur elektronicznych EDI wydaje się być atrakcyjną alternatywą dla firm, które nie chcą przesyłać swoim kontrahentom każdej faktury w postaci dwóch plików wymagających do otwarcia oddzielnych aplikacji (e-faktura w UPC i TP SA).

I faktycznie, EDI jest powszechnie wykorzystywane do fakturowania przez duże sieci handlowe, dla których jest to skuteczna metoda ograniczenia kosztów operacyjnych. Równocześnie jednak wdrożenie EDI pozostaje niedostępne dla większości małych i średnich przedsiębiorstw, które próbując rozszyfrować skróty EDIFACT, EANCOM itd trafiają na barierę kosztową i organizacyjną wdrożenia "pełnego EDI", opartego o komercyjne oprogramowanie (np. Comarch ECOD) i komercyjnego brokera komunikatów EDI (np. EDIson).

Tymczasem odwołanie się przez polskie rozporządzenie do europejskiej dyrektywy EDI (tłumaczenie dostępne na stronie ECR Polska) jako jedynej definicji tego standardu może umożliwić stosunkowo proste i tanie wdrożenie EDI wśród ograniczonej liczby kontrahentów. Rozporządzenie ani dyrektywa nie powołują się bowiem na żadną konkretną implementację EDI taką jak EANCOM. To co narzuca dyrektywa to konieczność podpisania przez dwie strony transakcji umowy (udostępnione wzory nazywa się "umowami modelowymi"). Umowa EDI reguluje następujące kwestie:

  • wzajemną uznawalność dokumentów elektronicznych,
  • terminy doręczeń i rozliczeń dokumentów elektronicznych,
  • zakres dokumentów, które mogą być przesyłane elektronicznie i które są dla stron wiążące,
  • obsługę sytuacji spornych np. opóźnienia w dostarczeniu dokumentu,
  • format i zabezpieczenia przesyłanych dokumentów.

Ostatni punkt jest zwykle delegowany do "aneksu technicznego", również udostępnianego z różnymi "umowami modelowymi". Przykładem konkretnej implementacji "aneksu technicznego" opartego o standardy EANCOM jest umowa modelowa opublikowana przez ECR.

Jednak z punktu widzenia logiki EDI - proszę mnie poprawić, jeśli się mylę - możliwe jest samodzielne zbudowanie umowy modelowej i aneksu technicznego w oparciu o własne standardy techniczne, dostosowane do potrzeb i możliwości przedsiębiorstwa. Na przykład, oparcie prywatnego EDI o zaszyfrowany i podpisany niekwalifikowanym certyfikatem email (S/MIME), w którym formatem wymiany dokumentów jest OpenXML , ODF, czyli formaty MS Office 2007 i OpenOffice 2, albo PDF.

Odpowiedzi

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.

a czy nie lepiej EDI i podpis elektroniczny razem zastosować np. w przypadku przesyłania dokumentu PDF

Ponadto, jest to prawda która jest oczywista, biorąc pod uwagę że EDI nie jest żadnym standardem a tylko skrótem ot Elektroniczna Wymiana Danych(ang. Electronic Data Interchange) czyli bardziej POJĘCIEM niż jakimś stosem protokołów. Więc nie musi to być EDIFACT lub inne wypaczone stadardy a DOWOLNY standard wymiany danych między systemami informatycznymi, czyli w tym przypadku nawet Przeglądarka jest systemem informatycznym a więc podpisanie umowy pomiędzy odbiorcą a wystawcą faktury w którym EDI jest określone jako "elektroniczna wymiana danych pomiędzy portalem a przeglądarką użytkownika" powinno rozwiazywać sytuację według polskiego prawa. Ciekawe jest również to że wspomniane rozporządzenia umożliwia również wyrażanie zgody na elektroniczną formę faktury również poprzez EDI. Myślę że powinien znaleźć się pierwszy odważny człowiek który dowie że sprawa Polkomtela, w której ostatni otrzymał bęcki od sądu administracyjnego za udostępnienie faktur przez WWW dotyczyła bardziej słownictwa, bo polkomtel nie zastosował słówka EDI i nie podpisał umowy z odbiorcem. Tylko że taka sytuacja faktycznie usmiercała by pierwszy punkt w którym stoduje się podpis, bo niby dlaczego za EDI również nie uznać maila BEZ PODPISU(MIME a nie S/MIME)???

Nie trzeba być nawet specjalnie odważnym, bo taki system zrecenzuje nam urząd skarbowy. Jak negatywnie, to można iść za ciosem i zaskarżyć odmowę, prosząc o dalsze uzasadnienie.