Diebold przyznał się do dziur w komputerach wyborczych
Amerykański producent komputerów do głosowania Premier Election Systems (dawniej Diebold) przyznał, że w produkowanych przez niego urządzeniach od ponad dziesięciu lat obecny jest błąd, powodujący w niektórych przypadkach gubienie głosów zanim zostaną policzone.
Błąd pojawiał się w systemach, które rejestrowały głosy na kartach pamięciowych a następnie przesyłały je do centralnej komisji w celu zliczenia. Wcześniej firma tłumaczyła zaobserwowane niezgodności w liczbie głosów m.in. błędami w obsłudze przez personel komisji wyborczych oraz działaniem dodatkowego oprogramowania antywirusowego.
Z urządzeń Premier korzystają 33 amerykańskie stany. Podatność może dotyczyć prawie 1750 komisji wyborczych. Producent obiecał, że poprawka będzie gotowa przed listopadowymi wyborami prezydenckimi ale prawdopodobnie nie będzie możliwe zainstalowanie jej za pomocą centralnego systemu aktualizacji oprogramowania. Każda zmiana w firmware komputerów musi być certyfikowana przez centralną komisję wyborczą, a to może zająć nawet dwa lata.
Więcej:
- The Washington Post: Ohio Voting Machines Contained Programming Error That Dropped Votes
- The Register: E-voting outfit confesses vote-dropping software bug

Odpowiedzi
Dla tego nie można pozwolić na głosowanie przez oprogramowanie! Tu nie ma historii, którą tak jak w przypadku oprogramowania w banku można odtworzyć, udowodnić stan konta. Jednorazowy akt komputerowy, nie można temu ufać. Nie oszukujmy się!
Dla tego nie można pozwolić na głosowanie przez oprogramowanie! Tu nie ma historii, którą tak jak w przypadku oprogramowania w banku można odtworzyć, udowodnić stan konta. Jednorazowy akt komputerowy, nie można temu ufać. Nie oszukujmy się!
Dodaj nową odpowiedź